Nowe możliwości stwarzają m.in. inteligentne technologie komunikacji – Vehicle-to-Vehicle
(pojazd-pojazd) oraz Vehicle-to-Infrastructure (pojazd-infrastruktura), znane też jako V2V oraz V2I. Umożliwiają one wymianę informacji pomiędzy poruszającymi się pojazdami oraz otoczeniem autostrady. Właśnie w nich naukowcy i projektanci widzą znaczny potencjał, jeśli chodzi o rozwój samochodów autonomicznych.
Wyzwania techniczne uda się dość szybko rozwiązać. Dłużej potrwa natomiast tworzenie prawa dopuszczającego tego typu pojazdy do normalnego ruchu oraz przekonanie ludzi, że są one bezpieczne.
W zakresie legislacji w toku są dalsze zmiany Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym z 1968 roku. Dokument ten po nowelizacji ma stworzyć podstawę do legalizacji jazdy autonomicznej. Zmiana przepisów zmierza ku temu, żeby w przyszłości dozwolone były systemy autonomiczne, które
w każdej chwili kierowca będzie mógł włączyć lub zablokować.
Rzecznik prasowy Instytutu Transportu Samochodowego (ITS), Mikołaj Krupiński uważa, że choć obecna technologia umożliwia produkcję pojazdów autonomicznych, to trudno prognozować datę upowszechnienia się tych rozwiązań na skalę masową.
Poza dopuszczeniem do ruchu niezbędne będzie zdefiniowanie innych aspektów prawnych, takich jak odpowiedzialność za naruszenia przepisów drogowych czy wypadki, których nigdy nie da się całkowicie wyeliminować. To samo odnosi się do ubezpieczeń i odpowiedzialności za produkt.
Źródło: forbes.pl






























