Produkcja beretu spadła z kilku milionów do 160 tys. sztuk rocznie, a w ślad za tym liczba producentów z 30 do jednego. Młodzi mężczyźni nie chcą ich nosić, a jeśli już ktoś je kupuje, to woli chińską podróbkę za 2 EUR, zamiast 20 razy droższego francuskiego oryginału.
Firma Laulhere ratuje się wypuszczaniem linii damskich beretów i być może skopiuje pomysł od hiszpańskiego producenta tych nakryć głowy. Tamtejsza marka Elosegui ozdabiała swoje berety biżuterią.
Z pomocą rodzimemu nakryciu głowy przyszedł już także prezydent Francji Francoise Hollande, który objął firmę programem „Made in France” promującym francuskie przedsiębiorstwa wśród rodaków.
Źródło: Puls Biznesu.pl




























