Choć drukowanie w trójwymiarze traktowane jest wciąż jako nowinka technologiczna, już niedługo może diametralnie zmienić proces produkcji i logistyki produktów. Drukowanie przestrzenne na podstawie komputerowego modelu będzie możliwe w zaciszu własnego domu lub w lokalnych zakładach produkcyjnych, o każdej porze dnia i nocy. Oznaczać będzie to całkowitą zmianę specyfiki łańcucha dostaw. Zamiast masowej produkcji w krajach o niskich kosztach pracy i związanymi z tym wysokimi kosztami transportu, towary będą drukowane i rozpowszechniane lokalnie. Pozwoli to zmniejszyć koszty i czas transportu, a także ograniczyć emisję dwutlenku węgla.
Szczegółowe spojrzenie na potencjał i konkurencyjność rynku druku przestrzennego znaleźć można w raporcie Wohlers 2013. Według przedstawionych w nim danych, międzynarodowy rynek druku 3D w 2012 roku wzrósł o 28,6 % w stosunku do roku ubiegłego. Jego wartość szacuje się dziś na 2,204 miliardy dolarów. Średni roczny wzrost wartości branży w ciągu ostatnich trzech lat (2010-2012) wynosił 27,4% i jest to imponujący wynik.
Największy wzrost widoczny był w przypadku tzw. osobistych drukarek 3D, których koszt nie przekracza 5 000 dolarów. Są one wykorzystywane głównie przez hobbystów, majsterkowiczów, studentów politechnik i instytucje edukacyjne. Ten segment rynku rósł średnio o 346 % rocznie od 2008 do 2011 roku. Jednak w 2012 r. wartość ta zmalała do 46,3 %, ponieważ rynek się już zapełnił.
Znaczny potencjał wciąż tkwi jednak w przemysłowym wykorzystaniu drukarek 3D. Według Wohlers Associates do roku 2017 sprzedaż produktów i usług drukowania w 3D osiągnie wartość 6 miliardów dolarów na całym świecie. Prognozuje się, że w 2021 roku rynek ten będzie warty 10,8 miliardów dolarów.
Źródła: wohlersassociates.com, joneslanglasalle.eu





























