W czasie wczorajszej międzynarodowej konferencji „Gospodarczy Trójkąt Weimarski” przedstawiciele Francji, Niemiec i Polski oraz instytucji unijnych zastanawiali się, jak zwiększyć produkcję przemysłową w Europie.
Kluczowym tematem w tej kwestii była energetyka. Jak się okazuję UE ma w tej kwestii jeszcze sporo do zrobienia. Ceny hurtowe energii w UE I USA są identyczne, natomiast ceny detaliczne już zasadniczo różnią się od siebie. Jak dowodzą badania, koszty energii w UE są bardzo wysokie, a 50% tych nakładów ponoszą konsumenci. Na tak wysokie ceny nakłada się koszt paliwa, koszt sieci przemysłowej i oczywiście podatki.
Jak dogonić USA?
Debatujący w tej kwestii byli zgodni. Należy „uwolnić” rynek wewnętrzny i zwiększyć jego konkurencyjność. Wykorzystać nowe technologie, a przede wszystkim podnieść nakłady finansowe na inwestycje. Przykładów szukano za oceanem. W USA na badania naukowe wydaje 2,8 % PKB, w UE na ten sam cel przeznacza się kwotę mniejszą niż 2% PKB. Fabrizio Barbas zarzucił państwom europejskim ,że importują paliwo spoza granic UE za 4 mld euro, zamiast inwestować we własne źródła i technologię.
Co z klimatem?
Nie sposób mówić o rozwoju przemysłu, nie uwzględniając kwestii klimatycznych, o które obecnie toczy się bój w całej Unii.
– Klimat jest ważny, ale nie dajmy się zwariować. Jeśli Europa ma być konkurencyjna w stosunku do USA , to przemysł musi stać na pierwszym miejscu – apelował ambasador Joachim Bitterlich.
– Decyzje dotyczące klimatu mają za duży wpływ na przemysł. Cena energii będzie obciążana dodatkowymi restrykcjami UE. Możemy inwestować w najnowocześniejsze technologie , ale jeżeli UE będzie prowadziła rygorystyczną politykę klimatyczną nie mamy szans z USA – mówił Herbert Wirth – Prezes Zarządu, KGHM Polska Miedź SA.
Podczas kongresu wielokrotnie pojawiła się kwestia inwestycji europejskich w gaz łupkowy i odnawialne źródła energii, według Fabrizio Barbasa, to kierunek który powinien łączyć politykę państw Trójkąta Weimarskiego.




























