Prezes lotniska podkreślił, że na razie nie zapadła decyzja, ale brakuje chętnych do remontu obecnej drogi bez zamykania portu lotniczego.
Na lotnisku Kraków-Balice trwa obecnie wielki program inwestycyjny. Powstają nowe obiekty zarówno po stronie air-side, jak i land-side. Wśród nowych inwestycji są m.in.: gruntowna modernizacja dróg kołowania, rozbudowa płyt postojowych, budowa nowego terminalu, hotelu oraz dworca kolejowego.
Inwestycje maja umożliwić dalszy wzrost liczby pasażerów odprawianych w Krakowie.
W perspektywie kilku lat lotnisko w Balicach może zdecydować się na kolejną dużą inwestycję – budowę nowej drogi startowej.
– Fachowcy rozważają dla nas dwa rozwiązania: budowę nowego pasa lub modernizację istniejącego. Na tę chwilę nie mamy jednak ofert na remont drogi startowej bez zamykania lotniska, a nie po to prowadzimy teraz wielkie inwestycje, by na kilka miesięcy, bo o takiej perspektywie mówimy, zamknąć port lotniczy – podkreślił Pamuła.
Prezes krakowskiego lotniska zaznaczył, że nie ma mowy o budowie równoległej drogi startowej, bo nie ma na nią miejsca. Możliwa jest jednak budowa pasa pod kątem do istniejącego, w podobny sposób, jak jest to w Warszawie. Nowa droga startowa miałaby mieć długość 3200 metrów, co umożliwiłoby operacje lotnicze wszystkich typów samolotów.
Pamuła dodał, że krakowskie lotnisko może bez problemów obsłużyć przewidywany ruch do 10 milionów pasażerów za pomocą jednej drogi startowej. Po wybudowaniu nowego pasa obecny byłby wykorzystywany jako zapasowy oraz jako droga kołowania.
Źródło: Pasażer.com




























