Firma Ifinity tworząca systemy oparte na mikrolokalizacji zaprezentowała właśnie pierwsze na świecie urządzenie pracujące w technologii iBeacon nie wymagające wymiany baterii.
Beacony to małe urządzenia wielkości pięciozłotówki, które mogą komunikować się z urządzeniami mobilnymi i pozwalają na interakcję z przedmiotami lub usługami dostępnymi w danych miejscach. Mogą też wskazywać nam drogę w zamkniętych obiektach, gdzie nie działa nawigacja satelitarna.
Do tej pory największą bolączką tego typu rozwiązań była kwestia związana z zasilaniem. Beacony wymagały zasilania baterią, co powodowało potrzebę okresowego serwisowania tych urządzeń.
Polskiemu producentowi udało się rozwiązać ten problem. W kolejnej generacji AirBeacon otrzymały zasilanie z pojedynczego źródła emitującego fale elektromagnetyczne o niskim natężeniu. A to pozwoli na ich okresowe doładowywanie z zewnętrznego źródła energii (np. transformatora, routera) obecnego w pobliżu, za pomocą indukcji elektromagnetycznej.
Samo zjawisko indukcji elektrycznej znane jest od 1831 kiedy to zostało odkryte przez Michała Faradaya i jest obecnie podstawową metodą wytwarzania prądu elektrycznego oraz podstawą działania wielu urządzeń elektrycznych np. alternatorów, generatorów w elektrowniach, prądnic, transformatorów. Jednak jako metoda ładowania urządzeń elektrycznych cały czas jest jeszcze dość słabo rozwijana.
Firma przewiduje, że rozwiązania oparte o AirBeacons znajdą powszechne zastosowanie w dużych obiektach, w których istnieje konieczność implementacji beaconów na masową skalę. AirBeacons mają szansę upowszechnić takie usługi jak mikronawigacja w centrach handlowych, nawigacja pojazdów na parkingach i w przestrzeniach publicznych, elektroniczne etykiety cenowe w sklepach wielkopowierzchniowych, ewidencja sprzętu w szpitalach oraz pomieszczeniach magazynowych.
Źródło: gazeta.pl






























