Po warszawskich ulicach ikarusy jeździły przez 35 lat. Stolica była jednym z ostatnich polskich miast, w którym były w użyciu. Warszawa na dobre przesiada się do autobusów niskopodłogowych (głównie polskich solarisów i solbusów). Pierwsze pojazdy tego typu, czyli neoplany, zawiły do zajezdni prawie 20-a lat temu. Po tych pierwszych egzemplarzach nie ma już śladu, podczas gdy wyprodukowane w tym samym czasie ikarusy ciągle znajdują się w dobrej formie.
Od 1978 r. przez ulice stolicy przewinęło się 2200 ikarusów. To rekord, jeśli chodzi o warszawską komunikację. Takim wynikiem nie mogą się pochwalić inne legendarne marki, czyli chaussony, jelcze, czy berliety. Nic dziwnego, że przez ten czas dorobiły się wielu przydomków, typu bizon (ze względu mocno hałasujący, zwłaszcza przy przyspieszaniu, silnik) oraz pszczółka (to z kolei z powodu żółto-czerwonej kolorystyki i charakterystycznych, przednich reflektorów).
Zmiana na bardziej nowoczesny tabor powinna ucieszyć osoby starsze, niepełnosprawnych oraz rodziców z wózkami z dziećmi.
Źródło: Newsweek.pl




























