Przyszłość pod znakiem drony

0
1203

DHL zapewne nie jest zachwycony faktem, że w wiadomości o testach komercyjnego wykorzystania dronów w transporcie przesyłek, ubiegł go konkurent. Zaledwie tydzień wcześniej informacja ujawniona przez Jeffa Bezos, CEO firmy Amazon, zapoczątkowała światową dyskusję dotyczącą przyszłości tej technologii. Jednak biorąc pod uwagę planowane zastosowanie, istnieje większa szansa, że to szybujące drony DHL’u zobaczymy jako pierwsze.

Leki w 2 minuty

DHL przy pomocy technologii bezzałogowych samolotów chce rozwiązać logistyczne problemy dostarczenia pilnych przesyłek na tereny trudno dostępne dla tradycyjnych form transportu. W ramach testów dron DHL przetransportował paczkę z apteki w Bonn do siedziby firmy po drugiej stronie Renu. Pokonanie trasy o długości 1 km zajęło mu dwie minuty. Podczas lotu dron wzniósł się na wysokość 50 m. Transport leków to tylko jedno z możliwych zastosowań zdalnie sterowanych samolotów. Warto zauważyć, że już dzisiaj wykorzystywane są one szeroko w militariach, lotnictwie, geodezji, rolnictwie czy w fotografii. Są to jednak wszystko zastosowania, gdzie drony poruszają po ściśle określonej przestrzeni powietrznej, często niezurbanizowanej i niezamieszkanej przez ludzi. Ryzyko niebezpieczeństwa jest więc minimalne. Nie oznacza to, że w ogóle ono nie istnieje. Według organizacji Drone Wars UK w badanych przez nią państwach (takich jak USA, Pakistan, Mali) w 2012 roku doszło do ponad dwudziestu tego typu wypadków, a w tym roku do kilkunastu.

Bezpieczeństwo priorytetem

Dlatego pomimo, że technologia pozwalałaby na wdrożenie pomysłu już dzisiaj, największą barierą są regulacje prawne. A te na pewno nie zostaną zmienione dopóki nie będą rozstrzygnięte zasadnicze kwestie bezpieczeństwa, tak ładunku, jak i postronnych osób. Z resztą sam Amazon z pewnością jest świadomy jak opłakany w skutkach dla jego wizerunku byłby wypadek z udziałem latającej drony. W przypadku nowej, budzącej liczne kontrowersje technologii, każde tego typu zdarzenie dolewa oliwy do ognia. Problematyczne są zwłaszcza kwestie nawigacji dron podczas złej pogody, w obszarach silnie zurbanizowanych i gęsto zaludnionych. Kolejne kontrowersje budzi możliwość kradzieży ładunku oraz samego urządzenia. Zakłócając sygnał GPS, hakerzy mogliby strącić dronę lub zmienić trasę jej lotu.

Logistyczne ograniczenia

Rozwiązanie to wymagałoby też dużej standaryzacji paczek. Drony Amazona są w stanie transportować towary o masie 2,27 kg, a DHL’u maksymalnie do 3 kg. Jednak według Amazona 86% wszystkich ich przesyłek nie przekracza tej wagi. Problematyczne mogą być również paczki o nietypowych gabarytach. Drony mogą pokonać dystans nawet 16 km od miejsca nadania, więc obszar jaki będzie mogło obsługiwać jedno centrum dystrybucyjne jest znaczny. Czy technologia będzie działać bezobsługowo – w oparciu o sygnał GPS, czy będą zdalnie sterowane przez operatorów, pozostaje jeszcze kwestią otwartą.

Przemyślana strategia

Póki co na cała tą kwestię warto spojrzeć jako na doskonale przygotowane działanie promocyjne Amazona. Informacja o tym, że firma rozpoczęła testy nad podniebnym dostarczaniem przesyłek obiegła media w jeden z najbardziej pracowitych dni dla branży e-commerce w USA – Cyber Monday – czyli w poniedziałek po Święcie Dziękczynienia, kiedy to sklepy internetowe oferują największe obniżki. Nawet jeśli plan nigdy nie dojdzie do skutku lub ubiegnie go konkurencja, firma przez najbliższych kilka lat będzie postrzegana jako pionier innowacyjnych rozwiązań. I to był główny cel Amazona.

BRAK KOMENTARZY