Wrocław uruchamia car–sharing

0
350

Urząd miejski we Wrocławiu szuka koncesjonariusza, który zarządzałby systemem miejskiego car–sharingu. To pierwsza tego rodzaju inicjatywa w Polsce, choć inne miasta również poważnie myślą o tego typu usłudze. Ale być może już w przyszłym roku w stolicy Dolnego Śląska będzie można wypożyczyć „elektryka”.

Car–sharing to system podobny do roweru miejskiego znanego z wielu miast w Polsce, tyle tylko, że zamiast rowerów, mamy do dyspozycji samochody. Ta różnica powoduje nieco inną budowę systemu i zasady działania, choć generalna idea – by zapewnić pojazd tym, którzy go potrzebują, jednocześnie zwalniając ich od potrzeby posiadania go na własność – jest podobna. Systemy carsharingowe często są oferowane przez firmy prywatne, choć np. paryski Autolib liczący ponad 2,5 tys. samochodów, jest systemem komplementarnym z rowerowym Velib.

Wrocław jest najbardziej zaawansowanym polskim miastem jeśli chodzi o uruchomienie systemu, choć od co najmniej dwóch lat poważnie rozważa to również Warszawa.

Wrocław elektryczny

Zgodnie z opisem potrzeb i wymagań jaki dołączono do ogłoszenia o postępowaniu, samochody mają być elektryczne, co w przypadku systemów car–sharingowych na świecie jest częstym, choć nie jedynym rozwiązaniem. Wśród zalet tej usługi ekologię wskazuje się na jednym z pierwszych miejsc, choć zwykle zwraca się uwagę na likwidację potrzeby posiadania własnego samochodu, więc zmniejszenie ich liczby w mieście. Ale car–sharing w formie elektrycznej jest zwykle reklamą tego rodzaju napędu. A posiadacze własnych samochodów elektrycznych często mogą bezpłatnie korzystać z ładowarek pojazdów działających w systemie.

Wrocław orientacyjnie określił wielkość systemu na 200 pojazdów w 60–100 stacjach wypożyczeń (czyli 2–4 pojazdy na stację), którym chce zapewnić do 500 miejsc parkingowych. Samochody będą malowane w ten sam, określony sposób, ewentualnie z miejscem na reklamę, ale nie tak dużą, by zdominowała ona wygląd pojazdów. Na załączonej mapce, która wskazuje ok 30 pierwotnych lokalizacji w jakich miasto chce umieścić samochody widać, że mają być skupione głównie w okolicach centrum, a także lotniska i miejskiego stadionu. Według założeń miasta auta mają zapewniać możliwość przemieszczania się na krótkich dystansach, bez większego bagażu, w granicach miasta oraz 10 km poza jego granicami. Oczywistą opcją jest możliwość zwrotu samochodu niekoniecznie w miejscu wypożyczenia.

Można śmigać buspasem

Wrocławscy urzędnicy przewidzieli dla użytkowników systemu szereg udogodnień. Przede wszystkim wyłącznie dla nich będą przeznaczone wspomniane miejsca parkingowe, a parkowanie w strefie płatnej będzie dla korzystającego z car–sharingu darmowe. Kierowcy tych samochodów będą też mogli korzystać z buspasów i trambuspasów, a także z niektórych ulic zamkniętych dla pojazdów spalinowych, a także z niektórych mostów.

Nie wskazano wysokości opłat za korzystanie z samochodów, ale wrocławscy urzędnicy wskazują, że powinna być ona maksymalnie uproszczona, oparta najwyżej na dwóch kryteriach (czas i długość przejechanej trasy – tak to zwykle działa w systemach na świecie).

Źródło: transport-publiczny.pl

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNissan zainwestuje w brytyjską fabrykę
Następny artykułAmazon z dostawami lokalnych produktów
Portallogistyczny.com to innowacyjny serwis poświęcony bieżącym wydarzeniom i najnowszym trendom w logistyce. Dostarczamy aktualnych informacji gospodarczo-politycznych z kraju i ze świata, tłumacząc ich wpływ na rynek logistyczny. Nasi eksperci na bieżąco komentują aktualne wydarzenia, dostarczając Państwu najbardziej wiarygodną i użyteczną wiedzę.

BRAK KOMENTARZY