– Rynek usług kompleksowych będzie się systematycznie rozwijał, przewoźnicy będą starali się dodawać kolejne usługi, aby ich oferta była jak najszersza – mówili uczestnicy panelu „Zintegrowane usługi logistyczne” jaki odbył się podczas Europejskiego Kongresu Logistycznego One Cargo w Katowicach.
– Klienci nie szukają takich rozwiązań, które muszą sobie sami poukładać na rynku jak puzzle, w oparciu o dostawców różnych usług. Klienci szukają większej efektywności i takich podmiotów, które są w stanie zapewnić im bardzo dopasowaną do ich potrzeb usługę logistyczną – powiedział Jacek Neska, członek zarządu PKP Cargo.
W związku z tym klienci oczekują, że znajdą takiego partnera, który poprowadzi ich „za rękę” – zaproponuje rozwiązania i różne usługi towarzyszące powiązane z transportem jak np. agencja celna, usługa ostatniej mili, magazynowanie i przeładunek.
– Dopiero taki partner będzie w stanie przedstawić ofertę konkurencyjną i takim partnerem chcemy stać się my. Grupa PKP Cargo nie chce być postrzegana tylko jako przewoźnik kolejowy, ale jako dostawca usług zintegrowanych w oparciu o swoje zasoby i w oparciu o współpracę z naszymi partnerami – zapewniał Jacek Neska.
Przekonywał, że PKP Cargo chce sprzedawać usługę kolejową dlatego, że jest lepsza i poprawia efektywność i konkurencyjność klientów spółki.
– Mówiąc o konkurencji nie mówimy o konkurencji pomiędzy różnymi przewoźnikami czy różnymi środkami transportu. Mówimy o konkurencyjności naszych klientów. Logistyka jest elementem konkurencyjności ostatecznego produktu. Im bardziej zorganizowane będą koszty, tym nasi klienci będą mogli zaproponować bardziej atrakcyjna cenę i bardziej atrakcyjne warunki dla swoich odbiorców – podkreślał Jacek Neska.
Wiele przedsiębiorstw w Polsce, aby zrozumieć to co oferują firmy logistyczne w łańcuchu dostaw, musi samemu wykształcić w sobie sporą wiedzę o rynku logistycznym. Często przedsiębiorstwa decydują się na pozostawienie wewnątrz swojej grupy działalności logistycznej.
– Ważne jest stworzenie grupy ludzi, którzy posiadają szeroką wiedzą o logistyce i o możliwościach jakie daje logistyka. Taka grupa będzie potrafiła skutecznie zarządzać przewozem surowców, półproduktów i towarów oraz będzie potrafiła zrozumieć oferty przedstawiane przez firmy logistyczne – podkreślał Paweł Jarczewski, prezes zarządu Grupy Azoty.
Jak dodał, własne służby logistyczne są szczególnie ważne w takich dużych grupach jak Azoty, gdzie są 52 spółki.
– Nasza grupa jest jednym z dobrych wzorów w Polsce pokazujących, że trzymanie całości łańcucha wartości transportowej to jest obowiązek. To byłaby zbrodnia na firmie, gdybyśmy tego nie robili – oceniał Paweł Jarczewski.
Przyznał jednak, że znalezienie partnerów potrafiących kompleksowo obsłużyć grupę jest trudne.
– Patrzymy na możliwość integrowania różnych usług w łańcuchu dostaw jako potencjalną korzyść i potencjalny sposób generowania dodatkowego zysku. Przykładem może być to, że poza transportem morskim, którym się zajmujemy, również staramy się świadczyć usługę dowozu do drzwi poprzez sieć intermodalną, którą cały czas budujemy i rozwijamy – poinformował Michał Andruszkiewicz, country operations manager w Maersk Line.
Wskazywał, że klientów usług logistycznych trzeba traktować indywidualnie.
– Musimy uważać, aby nie wejść w buty naszego klienta i go nie zniechęcić czy wręcz nie zacząć z nim konkurować. Wielu z klientów to będą np. spedytorzy , którzy są zainteresowani zakupem tylko wydzielonej części usługi i mogą postrzegać poszerzanie oferty przewoźnika jako wchodzenie w ich rolę – przestrzegał Michał Andruszkiewicz,
Duża część zintegrowanych usług logistycznych jest prowadzonych przy wykorzystaniu kolei. A to nie jest łatwy środek transportu.
– Kolej nie zawsze i nie wszędzie będzie w stanie wygrać z transportem samochodowym. Musimy zdać sobie sprawę z warunków ekonomicznych w jakich pracujemy. Obecnie na rynku europejskim sytuacja jest niełatwa dla kolei. W wielu krajach, zwłaszcza Europy środkowo-wschodniej, przewoźnicy borykają się z niedoborem infrastruktury lub infrastrukturą przestarzałą – przypomniał Wojciech Chrapek, prezes zarządu, Rail & Sea Logistics Polska.
W jego ocenie obecnie transport samochodowy będzie się szybciej rozwijał niż transport kolejowy, ta sytuacja może się zmienić dopiero za ok. 10-15 lat, kiedy uda się rozwiązać dużą część problemów infrastrukturalnych oraz doprowadzi się do właściwej alokacji kosztów w transporcie. Chodzi nie tylko o koszty samego transportu, ale także koszty zewnętrzne, pośrednie, jak koszt środowiskowa. Kiedy te koszty uwzględnimy, to będzie to korzystne dla rozwoju kolei.
– Rynek usług kompleksowych będzie się systematycznie rozwijał, przewoźnicy będą starali się dodawać kolejne usługi, aby ich oferta była jak najszersza – prognozował Twan Steenweg, prezes zarządu PKP Cargo Connect.
Dlatego, jak dodał, na znaczeniu będzie zyskiwała umiejętne współpraca z klientem, który będzie oczekiwał coraz bardziej skomplikowanych usług logistycznych.
– Firmy logistyczne będą w większym stopniu musiały reagować na potrzeby klientów i będą musiały być bardziej elastyczne, aby się do nich dostosować – mówił Thomas Kargl, CEO w Far East Land Bridge.
Jego zdaniem rynek usług zintegrowanych będzie w coraz większym stopniu rynkiem międzynarodowym.





























