Polityka Stanów Zjednoczonych wobec Chin sukcesywnie doprowadza do utraty coraz większej liczby chińskich inwestorów. Powołując się na względy bezpieczeństwa narodowego, Waszyngton nie dopuścił do wejścia na amerykański rynek chińskiego giganta telekomunikacyjnego, Huawei. Kongres dopatruje się możliwości działalności szpiegowskiej.
Przypadek Huawei nie jest odosobniony. Prezydent Obama zablokował zakup przez Chińczyków elektrowni wiatrowych znajdujących się w sąsiedztwie amerykańskich portów wojennych. Do skutku nie doszło też przejęcie przez chińskiego giganta naftowego CNOOC kalifornijskiej firmy UNOCAL.
Działania te zbiegły się z oskarżeniami wobec Chin o cyberataki. Według raportu Pentagonu, chińscy hakerzy uzyskali dostęp do skomplikowanych programów broni stwarzając tym samym zagrożenie dla przewagi technologicznej armii amerykańskiej. Na spotkaniu dwóch prezydentów, Obamy i Xi Jinpinga, do którego doszło na początku czerwca w Kalifornii, nie zostały podjęte żadne konkretne decyzje. Kwestia cyberataków została poruszona, ale w szerszym kontekście jako globalny problem, z którym zarówno Chiny, jak i Stany Zjednoczone muszą walczyć. Tymczasem liczba chińskich inwestycji w Stanach Zjednoczonych spada.
Choć Chiny, które w 2001 roku przystąpiły do Międzynarodowej Organizacji Handlu, liberalizują swoją gospodarkę, stosunki amerykańsko-chińskie w dalszym ciągu deteriorują i nawet stworzenie nowych miejsc pracy nie wpływa nie zmiany polityki Waszyngtonu.
Źródło: Industry week




























