Wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik podkreśla, że celem resortu gospodarki jest, aby tyski zakład Fiata dostał zlecenie na produkcję nowego modelu – podobnie jak udało się to niedawno
w przypadku koncernów General Motors i Volkswagena. Wiemy, że najwięcej zysków jest wtedy, kiedy cały samochód tworzony jest w danym miejscu – zaznaczyła.
Wiceminister przypomniała, że ze względu na reguły unijne do 30 czerwca w specjalnych strefach ekonomicznych obowiązywały wyższe progi pomocy publicznej dla dużych inwestorów. Po tej dacie próg dopuszczalnej pomocy został obniżony z 40% do 25%. To dlatego rząd zdecydował
o rozszerzeniu KSSE jeszcze w maju, by do końca czerwca Fiat mógł skorzystać z największej możliwej pomocy publicznej na najbliższe lata. Firmie zatwierdzono też granty rządowe oraz zapewniono ją o polskiej współpracy badawczo-rozwojowej.
Fiat jednak ogłosił, że nie zdąży skorzystać z pomocy do 30 czerwca, ponieważ nie ma decyzji zarządu połączonej spółki Fiat-Chrysler na temat całego zestawu fabryk, które będą produkowały dla Fiata na całym świecie. Firma zwróciła też uwagę, że na polskim rynku sprzedaje bardzo mało produkowanych w Polsce samochodów – ponad 90% idzie na eksport.
MG jest w zaawansowanych rozmowach z Ministerstwem Finansów, czy nie przychylić się do projektu zwiększenia gwarancji dla sieci sprzedaży – zgłoszonego przez Fiata. Ministerstwo jest skłonne, aby go rozważyć, musi mieć tylko pewność, że samochody będą produkowane w Polsce.
Źródło: biznes.pl




























