Ropa ze złóż położonych na łotewskim szelfie Morza Bałtyckiego miała popłynąć już w przyszłym roku. Koncesja, zlokalizowana około 100 km od miasta Lipawa, uznawana była za bardzo perspektywiczną, a dodatkowo jej atrakcyjność podnosiło położenie geograficzne. PKN Orlen, który w ten projekt, nazwany Kambr, zaangażował się w 2008 r. liczył, że pozyskany spod dna Bałtyku surowiec zasili rafinerie koncernu w Polsce i na Litwie.
Miał to być dla Orlenu, raczkującego w tzw. segmencie upstream (poszukiwania i wydobycie), także poligon doświadczalny. Choć spółka wpompował w poszukiwania kilkadziesiąt milionów złotych, prace nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Teraz koncern zamyka projekt. To już kolejne fiasko, jakie poniosła polska firma inwestująca w projekt wydobywczy, po porażce Lotosu na norweskim złożu Yme oraz PGNiG w Egipcie.
Źródło: Rzeczpospolita




























