Jak informuje Gazeta Wyborcza w połowie grudnia gdański Urząd Miasta zażądał od gdańskiego portu natychmiastowej zapłaty zaległego podatku od nieruchomości w wysokości ponad 23 milionów złotych (zaległy podatek i naliczone odsetki). Miasto zajęło także rachunek bankowy portu do kwoty 24,5 mln zł.
Port spłacił swoje zaległości, jednak kwota zajęcia była wyższa niż się spodziewano, gdyż doliczona została prowizja komornika. Port uważa, że niesłusznie, ponieważ podatek został od razu przez port zapłacony, a komornik nie wykonał żadnej czynności. W związku z czym 23 grudnia zaskarżył decyzję podatkową do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
Spór trwa od czterech lat. Do 2010 roku, zgodnie z ówczesną interpretacją przepisów, spółki portowe były zwolnione z podatku od nieruchomości. Władze Gdańska wystąpiły jednak wtedy o interpretację przepisów do katedry prawa podatkowego Uniwersytetu w Białymstoku. Z uzyskanej odpowiedź wynikało, że zwolnienie z podatku od nieruchomości przysługuje portom wtedy, gdy same bezpośrednio zarządzają infrastrukturą portową. Natomiast gdy infrastruktura portowa nie jest przez nie używana do bezpośredniego świadczenia usług, zwolnienie się nie należy.
W związku z taką interpretacją miasto wystąpiło do portu o zapłatę zaległych podatków do pięciu lat wstecz (po tym okresie zaległości podatkowe się przedawniają).
Z kolei porty, w których większościowym udziałowcem jest Skarb Państwa, odmiennie interpretują przepisy i uważają, że podatków lokalnych nie powinny płacić. Problem leży w niespójności ustaw o portach i przystaniach morskich oraz o podatkach i opłatach lokalnych.
Kontrowersje wokół podatku wzrastają, gdyż prezydent Gdańska Paweł Adamowicz jest zarazem przewodniczącym rady nadzorczej Zarządu Morskiego Portu Gdańsk. Ta sama sytuacja dotyczy też innych samorządowców, którzy w radach portów zasiadają.
Nieco odmiennie wygląda sytuacja w Gdyni. Jak informuje Gazeta Wyborcza, Gdynia póki co, nie wyegzekwowała od gdyńskiego portu podatku od nieruchomości, ale go sukcesywnie nalicza. Chodzi o kwotę ok. 25 mln zł. Jak przekonują władze samorządowe czekają na ostateczne rozwiązania prawne.
Tadeusz Aziewicz, pomorski poseł PO i przewodniczący sejmowej Komisji Skarbu Państwa, poinformował wczoraj, że sprawą podatków portowych komisja zajmie się na swoim posiedzeniu w lutym.
Portowcy już wcześniej wskazywali, że naliczenie im podatku od nieruchomości, znacząco wpłynie na koszty inwestycji w portach oraz stawki dzierżawy dla firm tam działających. To z kolei obniży konkurencyjność naszych portów w stosunku do innych funkcjonujących na Bałtyku czy w zachodniej Europie.
Źródło: wyborcza.biz




























