Polscy archeolodzy są o krok od dotarcia do grobowca faraona Herhora – egipskiego władcy, który panował ponad 1000 lat przed Chrystusem. Niestety na rozpoczęcie wykopalisk brakuje im 60 tys. złotych.
„Sukces, o którym marzyliśmy przez wiele lat, jest bliski i oddziela nas od niego tylko określona ilość kamieni. Na uruchomienie prac najbliższego sezonu potrzebujemy ok. 60 tys. zł” – pisze w Gazecie Wyborczej prof. Andrzej Niwiński z Instytutu Archeologii UW, kieruje pracami Misji Skalnej nad świątynią Hatszepsut i badaniami grobowca Herhora.
Komora grobowa została skrupulatnie ukryta przez starożytnych budowniczych. Zalegają nad nią tony skalnych odłamków, które trzeba delikatnie usunąć, żeby nie spowodować uszkodzeń w znajdującej się poniżej świątyni. Pomaga w tym urządzenie zaprojektowane przez inżynierów z firmy Roteko ze Skawiny.
Badacz spodziewa się odnaleźć nienaruszony pochówek faraona – jeśli mu się uda będzie to pierwsze takie odkrycie od czasu znalezienia słynnego grobowca Tutanchamona przez Howarda Cartera ponad 90 lat temu. W samym grobowcu mogą znajdować się bezcenne przedmioty z czasów Herhora, który panował w latach 1080 – 1074 przed Chrystusem.
Źródło : Newsweek




























