Ostatnia katastrofa mocno odbiła się na cenach akcji przewoźnika – sesję na malezyjskiej giełdzie spółka zakończyła spadkiem o 11 proc. W pewnym momencie akcje spadały nawet o 18 proc.
Zestrzelenie malezyjskiego Boeinga to kolejny cios, po tym jak w marcu tego roku Malaysia Airlines straciło inny samolot, który zniknął z radarów nad Morzem Południowochińskim. Maszyny nie odnaleziono do dzisiaj.
Dwie katastrofy, w których ginie kilkaset osób, znacząco wpływają na wizerunek linii lotniczej. Analitycy zastanawiają się, czy linia będzie mogła się po tym podnieść – straciła dwa szerokokadłubowe samoloty.
Linia już od dłuższego czasu boryka się z problemami finansowymi. Rząd chce ją sprywatyzować, jednak jak dotąd bezskutecznie. Przez ostatnie 5 lat akcje spółki spadły o 83 proc.
Problemy linii mają związek m.in. z rosnącą konkurencją ze strony tanich przewoźników, a na długich dystansach również przewoźnikami z Zatoki Perskiej.
Źródło: wnp.pl






























