Jakiś czas temu lotnisko w Radomiu okrzyknięto pomysłem kanibalizującym w stosunku do lotniska
w Modlinie. Wiadomo, że te dwa lotniska będą dla siebie konkurencją w walce o taniego pasażera.
Na razie nie ma deklaracji żadnej z regularnych linii lotniczych, które miałyby latać z Radomia. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeżeli ktokolwiek będzie stąd latać, to nie będą to raczej przewoźnicy tradycyjni, a niskokosztowi.
Tymczasem Mazowsze ma już swoje niskokosztowe lotnisko w Modlinie. Modlin z powodzeniem rozwija siatkę tanich połączeń, odciążając tym samym ruch na Lotnisku Chopina. Póki co z Modlina lata tylko jedna linia lotnicza – Ryanair – oferując pasażerom niezwykle bogatą siatkę połączeń.
Tymczasem port w Radomiu, mimo iż z certyfikatem ULC, stoi pusty. Póki co nie ma również informacji o tym, jakie linie miałyby stąd latać. Owszem, są obietnice, ale właściwie na tym się kończy. Wiadomo jedynie, że jesienią wystartują stąd połączenia czarterowe nowej linii lotniczej 4You Airlines, do co najmniej 5 krajów europejskich. Tyle, że z czarterów nie da się utrzymać lotniska.
Mieszkańcy Radomia wierzą, że inwestycja w lotnisko przyciągnie do regionu nowych inwestorów. Tymczasem walka o pasażerów trwa – uruchomiono połączenia z Radomia do Modlina. Przewoźnik ModlinBus od 15 sierpnia 3 razy dziennie będzie dowozić do lotniska w Modlinie mieszkańców południowego Mazowsza. Co to może oznaczać dla radomskiej inwestycji? Tyle, że jeśli nie zaoferuje ona atrakcyjnej i konkurencyjnej oferty ze swojego portu w Radomiu, o pasażerów może być wyjątkowo trudno.
Źródło: rynekinfrastruktury.pl




























