Najwięcej zastrzeżeń co do przyjętego kształtu projektu miała Litwa. Władze kraju przed stworzeniem joint venture naciskały, aby w przebiegu linii wprowadzić zmiany, dzięki którym linia – podobnie jak w przypadku Łotwy i Estonii – będzie biegła przez stolicę kraju, a tymczasem na Litwie trasa została poprowadzona przez Kowno. Na zmiany nie godzili się jednak przedstawiciele Łotwy i Estonii. Palcem pogroził także przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schultz, który zapowiedział, że kraje bałtyckie mogą stracić unijne dofinansowanie na budowę linii. Zostałoby to spowodowane niedotrzymaniem terminów, ponieważ zmiana przebiegu linii spowodowałaby gigantyczne opóźnienia w realizacji projektu.
Ostatecznie Wilno ma zostać jednak skomunikowane z Rail Baltiką. Władze kraju zamierzają zmodernizować liczący około 100 km odcinek linii pomiędzy Kownem a Wilnem. Jak powiedział dyrektor Departamentu Rozwoju i Kontaktów Międzynarodowych w Ministerstwie Łączności Litwy Arenijus Jackus, porozumienie zawarte pomiędzy Litwą, Łotwą i Estonią zakłada włączenie modernizacji linii w całość projektu. Prace na linii mają być wsparte również środkami unijnymi, jednak najpierw muszą one zostać uruchomione. Litwini zastrzegli także, że połączenie Wilna i Kowna nie będzie w żaden sposób wpływać na opóźnienia w realizacji głównej części projektu.
Linia Rail Baltica na terenie Litwy, Łotwy i Estonii ma powstać do 2024 roku. Nie do końca jednak wiadomo, kiedy linia w całości będzie gotowa na terytorium Polski. Odcinek linii z Warszawy do Białegostoku ma być co prawda do roku 2020, ale trasa z Białegostoku do Suwałk jest przewidziana do realizacji do roku 2030.
Źródło: Rynek kolejowy.pl






























