„Liberalizacja rynku pocztowego rozpoczęła się w roku 2013, jednak do tej pory te działania nie były tak głębokie, jak można było tego oczekiwać. To w zasadzie początek liberalizacji, dlatego że w Prawie pocztowym z 2012 r. są rozmaite zapisy, które tę liberalizację hamują. (…) Potrzeba kolejnych ruchów, aby liberalizacja na rynku pocztowym doprowadziła do sytuacji porównywalnej z sytuacją w krajach Europy Zachodniej” – przekonywał w czwartek podczas konferencji prasowej wiceprezes IBnGR Bohdan Wyżnikiewicz.
Na konferencji zaprezentowano raport „Transformacja polskiego rynku pocztowego”, z którego wynika m.in., że dominująca pozycja Poczty Polskiej, która jest skutkiem m.in. z pełnienia przez nią funkcji tzw. operatora wyznaczonego, ogranicza dostęp do rynku niezależnym operatorom pocztowym.
Wyżnikiewicz zwracał uwagę na potrzebę zmian w prawie, które ograniczyłyby wymóg urzędowego potwierdzenia odbioru przesyłki rejestrowanej. „Jest przywiązanie do urzędowego potwierdzania, a prawo do urzędowego potwierdzania odbioru ma tylko operator wyznaczony w polskim prawie. (…) Np. ZUS jako jedna z nielicznych instytucji publicznych wysyła listy do swoich klientów, przyszłych emerytów zwykłą pocztą, bez potrzeby potwierdzenia, i świat się nie kończy” – dowodził wiceprezes IBnGR.
Zdaniem autorów raportu potrzebne jest także uwspólnienie infrastruktury pocztowej, a także poprawa nadzoru nad przetargami na usługi pocztowe organizowanymi przez instytucje publiczne.
Źródło: PAP




























