Prywatni przewoźnicy kontenerowi powoli tracą zaufanie spedytorów. Powodem jest brak dostępu do informacji o zadłużeniu armatorów – twierdzą eksperci z agencji Drewry.
Niedawny upadek koreańskiego armatora Hanjin Shipping pokazał spedytorom skalę zagrożenia finansowego, z którym borykają się przewoźnicy. Dlatego teraz wymagają od nich większej finansowej przejrzystości.
– Hanjin to ekstremalny przykład na to, jakie są efekty kryzysu w branży kontenerowej. Nie dojdzie raczej do efektu domina, ale upadek kolejnego armatora nie jest wcale wykluczony – twierdzą eksperci z Drewry.
O słabej kondycji finansowej armatorów świadczy indeks Z-score prowadzony przez Drewry. W pierwszym półroczu spadł on na najniższym poziom w historii, z powodu niskich stawek frachtowych.
W ostatniej publikacji indeksu tylko Maersk i OILL, spośród 14 wybranych armatorów, znaleźli się w bezpiecznej, szarej strefie. Reszta przewoźników została zakwalifikowana do strefy zagrożenia finansowego.































