Świąteczna klapa kurierów

0
312

Tysiące amerykanów, oczekujących na paczki przed Świętami, musiało w ostatniej chwili szukać innego prezentu. Kurierom UPS i FedEx nie udało się zrealizować zamówień, które posiadały gwarancję dostarczenia przed 25 grudnia. Obie firmy winę zrzuciły na złą pogodę, która utrudniała transport drogowy i lotniczy, oraz na zbyt duże obłożenie. Jednak pomimo tego, że opóźnionych przesyłek sukcesywnie przybywało i sytuacja kryzysowa była do przewidzenia, nawet 23 grudnia sklepy korzystające z usług UPS i FedEx wciąż oferowały gwarantowaną dostawę przed Świętami.

Firmy kurierskie rzeczywiście w tym roku miały więcej pracy, niż w ubiegłym. Według analityków RetailNext w Stanach tuż przed Świętami ruch w tradycyjnym handlu znacznie spadł w stosunku do 2012 r.: w piątek zmalał o 7.3%, w sobotę o 7.6%, a w niedzielę o 1.3%. Tymczasem wyniki sprzedaży w sklepach Internetowych poszybowały w górę. Według Custora – strony analizującej handel e-commerce w USA – w tym roku przychody w branży wzrosły o 13%, a liczba zamówień dokonywanych na ostatnią chwilę skoczyła aż o 45%.

Tak duże zapotrzebowanie w połączeniu ze złymi warunkami atmosferycznymi sprawiło, że pomimo znacznych przygotowań, możliwości kurierów okazały się niewystarczające. UPS na okres przedświąteczny zatrudnił 55 000 pracowników tymczasowych, FedEx powiększył swoją kadrę o 25 000 osób. Aby sprostać większej liczbie zamówień, UPS także wynajął także dodatkowe 23 samoloty.

Żaden z kurierów nie podzielił się informacją, ile paczek ostatecznie nie dotarło na czas. Rzecznik prasowy firmy FedEx powiadomił prasę, że firma musiała obsłużyć ponad 275 milionów przesyłek między Świętem Dziękczynienia a Bożym Narodzeniem i jedynie nieznaczna ich część nie została dostarczona na czas. Z kolei UPS w swoim oświadczeniu napisał, że wolumen przesyłek lotniczych w ich systemie informatycznym przekroczył jego możliwości, co spowodowało opóźnienie niektórych dostaw. Jak zapewnił kurier, większość z nich została doręczona następnego dnia po Świętach.

Jak łatwo przewidzieć na portalach społecznościowych pojawiła się lawina nieprzychylnych komentarzy niezadowolonych klientów. Opóźnienia firm kurierskich bezpośrednio wpłynęły też na wiarygodność sklepów internetowych. Aby zapobiec utracie wizerunku Amazon podarował klientom, których przesyłki nie dotarły w terminie, rekompensatę w postaci bonu na zakupy o wartości 20 dolarów.

BRAK KOMENTARZY