W 2014 roku spotkają się negocjatorzy UE i USA, którzy zaczną tworzyć projekt transatlantyckiego porozumienia dot. handlu i inwestycji. Unia chce, by strefa wolnego handlu zaczęła działać już pod koniec 2014 roku. Problem może być w Waszyngtonie
Jak czytamy w Forbsie nawet przy założeniu, że uda się im napisać projekt partnerstwa w niecały rok, cały proces może skomplikować Kongres Stanów Zjednoczonych. Amerykanie w przeciwieństwie do Europejczyków nie ustalili bowiem tzw. szybkiej ścieżki akceptacji umowy. W UE polega ona na tym, że efekt negocjacji bez możliwości wnoszenia poprawek akceptuje (bądź odrzuca) Parlament Europejski i kraje członkowskie. Tymczasem Kongres (o ile ścieżka przyjmowania umowy nie zostanie zmieniona) będzie miał możliwość wnoszenia poprawek do porozumienia.
Źródło: Forbes.pl






























