Zainteresowanie ze strony pilotów związane jest z planowanymi w dniach 26-27 lipca zawodami lotniczymi Red Bull Air Race, które mają się odbyć w Gdyni. I mimo iż gdyńskie lotnisko właściwie jest ukończone, to nie można na nim lądować. Nie jest ono bowiem zarejestrowane w rejestrze lotnisk cywilnych.
Wszyscy zainteresowani będą musieli więc skierować się na lotnisko komunikacyjne Gdańsk-Rębiechowo lub lotnisko aeroklubowe w Pruszczu Gdańskim. Jeśli chodzi o lotnisko w Gdyni, jego przyszłość stoi pod wielkim znakiem zapytania.
Inwestycja została wstrzymana po wydaniu przez unijnych komisarzy negatywnej opinii w sprawie pomocy publicznej udzielonej lotniczej spółce przez władze Gdyni i Kosakowa. Chodzi o ponad 91 mln zł, które w lutym Komisja Europejska nakazała zwrócić zarządowi spółki do kas samorządów. Unijni urzędnicy uznali bowiem inwestycję za bezzasadną, a pomoc finansową za niedozwoloną.
Z decyzją KE nie zgadzają się przedstawiciele Gdyni, którzy postanowili ją zaskarżyć do sądu Unii Europejskiej w Luksemburgu. Do tej pory nie ma jednak na nią odpowiedzi ze strony komisji.
Źródło: Dziennik Bałtycki




























