Na okres przedświąteczny Google otworzył tymczasowe sklepy w sześciu punktach w USA. Popularna internetowa marka nie poradziła sobie z wyzwaniem świata realnego.
Google zawarł porozumienie z właścicielem centrum handlowego Westfield. Jednak umowa nie dotyczyła centrum przy Bryant Square w Nowym Jorku. W konsekwencji wszystkie stoiska Google znalazły się w odległych nieciekawych podmiejskich punktach.
Na stoisku klientów powitano ogromną białą kulą, do której mieli wchodzić kupujący po założeniu na siebie papierowych zimowych ubrań leżących w pudle obok. Wewnątrz kuli padał sztuczny śnieg, a zabawy klientów rejestrowały kamery. Ochotnicy mogli zaopatrywać się w małe niebieskie karty, które zajmą im kolejkę do śnieżnej kuli, jeśli przesuną kartę z tyłu Nexusa i wprowadzą swoje dane kontaktowe. Ponowne przesunięcie i nagranie wideo odtwarzane w zwolnionym tempie ładuje się do YouTube, gdzie może je już oglądać cały świat.
Niestety poza sztuczką ze śnieżną kulą Google nie wiele pokazała odwiedzającym stoisko. Nie było ani nowych telefonów Moto X, ani przebojowego produktu –Google Glass.
Źródło: Biznes.pl






























