Wszystko w ramach oszczędności. Tesco zrezygnował ze współpracy z firmami śmieciarskimi przy odbiorze odpadów, w tym niesprzedanej żywności. Sytuacja dotyczy 600 największych brytyjskich hipermarketów (łącznie w całej Wielkiej Brytanii Tesco ma ponad 3,1 tys. placówek).
Sieć do wywozu śmieci wykorzystuje swoje ciężarówki. Worki z odpadami są pakowane do metalowych klatek na kółkach, wyłożonych plastikową folią. Po rozładowaniu na wysypisku ciężarówki wracają do magazynów, by rozwieźć kolejną dostawę.
Mimo, iż rzeczniczka Tesco zarzeka się, że nie istnieje zagrożenie dla bezpieczeństwa przewożonej żywności, a samochody poddawane są gruntownym czyszczeniom po każdym kursie ze śmieciami, prasa brytyjska alarmuje. „Guardian” powołuje się na dokumenty i ogłoszenia z centrum segregacji śmieci należącego do Tesco, z których wynika, że zaledwie jedna czwarta floty samochodowej jest czyszczona co tydzień. Przy czym każdy kierowca może zażądać, by jego pojazd został umyty, jeśli tylko uważa, że jest to niezbędne.
Food Standards Agency (odpowiednik polskiego sanepidu) przypomina: „Prawo jest jasne: przed przewożeniem żywności pojazd powinien być wyczyszczony, jeśli wcześniej używano go do transportu produktów niespożywczych. Pojemniki służące do przewozu żywności, nie mogą być używane do transportu innych rzeczy”.
Źródło: Wyborcza.biz






























