Chiny uzyskały drugie miejsce, Brazylia trzecie.
Jednym z głównych czynników, które wpłynęły na pozycjonowanie krajów na liście jest stabilność polityczna oraz fiskalna. Pierwsza dotyczy przede wszystkim krajów rozwijających się, druga Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. 77% respondentów stwierdziła, że amerykańskie wahania fiskalne wpłyną na ich decyzje inwestycyjne.
Gospodarka amerykańska powoli wychodzi z ekonomicznego impasu, w którym tkwi od 2008 roku. Kryzys wpłynął pozytywnie na zarządzanie firmami, które starały się zoptymalizować koszty, zwłaszcza z branży produkcyjnej. Środki inwestowane były w narzędzia oraz sprzęt. To, w połączeniu z umacniającą się gospodarką, słabym dolarem oraz wzrostem kosztów w krajach rozwijających się ponownie uplasowało Stany Zjednoczone na pierwszym miejscu w rankingu.
Chiny spadły na drugą pozycję, co jest głównie podyktowane wzrostem kosztów siły roboczej, a tym samym atrakcyjność tamtego rynku coraz częściej poddawana jest w wątpliwość. Bostońscy analitycy przewidują, że coraz więcej zakładów produkcyjnych będzie przenosić się do Meksyku, gdzie siła robocza ma w ciągu dwóch lat być tańsza o nawet 30% w stosunku do chińskiej.
Brazylia, największe państwo Ameryki Łacińskiej, które przegotowuje się do Mistrzostw Świata w 2014 roku oraz Olimpiady w 2016 roku, znalazła się na trzecim miejscu. Inwestycje w transport i infrastrukturę wyniosą 200 miliardów dolarów.
Polska znalazła się na 19. miejscu listy. Podskoczyła o 4 miejsca w rankingu w porównaniu do zeszłego roku.
Źródło: MHL News































