Alarm okazał się fałszywy – podał hiszpański zarządca lotnisk i kontroler ruchu AENA.
Samolot wystartował z Palma de Mallorca i miał lecieć do Memmingen w Niemczech. Tuż po starcie czujniki wykryły zagrożenie pożarem w podwoziu. Pilot zawrócił maszynę i lądował awaryjnie w stolicy Majorki. Na ziemi okazało się, że nie było zagrożenia pożarem.
Trwa ustalanie przyczyn zdarzenia.
Źródło : Polskie Radio






























