Chiński producent autobusów elektrycznych, firma BYD, mimo przegranej w Warszawie, nie odpuszcza polskiego rynku, widząc w nim duży potencjał.
Firma BYD Europe jest bardzo zainteresowana polskim rynkiem i widzi w nim duży potencjał. Operatorzy i władze miast są chętni do uruchamiania autobusów elektrycznych. Warszawski przetarg na dziesięć pojazdów był jednym z pierwszych w Europie i jasno pokazuje kierunek działań, jakim jest czystszy i ekologiczny transport publiczny.
Firma nie odpuszcza polskiego rynku mimo przegranego przetargu w Warszawie. Według niej nie ma znaczenia, czy pojazd jest polski, chiński czy niemiecki dopóki dopóty spełnia specyfikację zamówienia. BYD konkuruje jakością i ceną, a Solaris podkreślał kwestię miejsca produkcji. To zaleta jego produktu – nie dlatego, że jest technicznie bardziej zaawansowany, ale dlatego, że produkcja jest bardziej lokalna.
Solaris zarzucał chińskiej firmie niską cenę. BYD natomiast uważa, że to normalna cena. Jest wyższa niż w Chinach, gdyż koszty są wyższe. Trzeba też pamiętać, że operatorzy mają jeszcze trudności w określaniu pułapów cenowych, gdyż prototypy są drogie. A Solaris jest na razie na etapie prototypów.
Mimo wszystko firma BYD ma nadzieję, że warunki będą sprzyjać uczciwej konkurencji. Nie skreśliła Polski. Teraz rozpatruje kwestię zwiększenia związków z Polską i wykorzystania możliwości, jakie oferuje rynek – nie tylko, żeby tu sprzedawać pojazdy, ale też rozwinąć tutaj firmę. Polska ma bardzo dobrą reputację jeżeli chodzi o produkcję autobusów w Europie. Wielu producentów przeniosło tutaj do Polski produkcję. Przygotowanie rzemieślnicze ma dobrą opinię, koszty są racjonalne i Polska ma też bardzo dobry łańcuch dostaw.
Źródło: transport-publiczny.pl






























