Irytujący dźwięk budzika o świcie i poranna droga do pracy w pośpiechu – sytuacja chyba każdemu doskonale znana. Ile razy marzyliśmy o jeszcze choćby krótkiej drzemce? Prowadząc samochód,
nie mogliśmy pozwolić sobie na taką przyjemność. To może się jednak zmienić.
Dominic Wilcox pracuje nad samochodem przyszłości dla ludzi regularnie dojeżdżających do pracy.
Jego projekt zdaje się być jednym z najbardziej relaksujących jak do tej pory.
Ten nadzwyczajny pojazd, który miałby jeździć po ulicach autonomicznie, przypomina bardziej łóżko
niż samochód. Zbudowany jest na platformie MINI i wyposażony w materac. Kopuła, która umożliwia dostanie się do jego wnętrza, pracuje na zawiasach, które opuszczają ją i unoszą. Wizualnie natomiast zachwyca wirażami, którymi jest pokryta.
Wizja Wilcox’a zakłada, że pojazdy przyszłości nie będą potrzebowały pasów bezpieczeństwa
czy poduszek powietrznych – będą wystarczająco bezpieczne. Ponadto, nie znajdziemy w nich wyposażenia, do którego jesteśmy przyzwyczajeni: pedałów czy kierownicy. Rezygnując z tych,
zdawać by się mogło niezbędnych elementów, zyskamy mnóstwo przestrzeni wewnątrz samochodu
do wykorzystania. Wilcox postanowił wykorzystać to miejsce na coś bardziej pożytecznego – swój pojazd wyposażył w łóżko, aby móc zdrzemnąć się w drodze do lub z pracy.
Wnętrze samochodu jest jasne, daje poczucie komfortu i spokoju. Całość stanowi połączenie przeszłości (wiraże) z technologią przyszłości (pojazdy autonomiczne).
Choć minie jeszcze parę lat zanim autonomiczne samochody na dobre opanują nasze ulice, to wizja pojazdu, w którym bez żadnych wyrzutów sumienia można uciąć sobie krótką drzemkę, jest bardzo kusząca.




























