Specjalne strefy ekonomiczne będą coraz bardziej przyciągać małych i średnich przedsiębiorców. Chcą zachęcać ich nie tylko pomocą publiczną. W przypadku katowickiej SSE 60 proc. firm to duże spółki motoryzacyjne, ale wśród pozostałych inwestorów przeważają małe i średnie przedsiębiorstwa.
Katowicka SSE nie może konkurować pomocą publiczną z innymi strefami, gdzie limit jest wyższy. Dlatego szansą dla niej jest dalsza specjalizacja w przemyśle motoryzacyjnym. Obecnie przedsiębiorstwa z tego sektora to ok. 62-63 proc. inwestycji w tej strefie. Poza dużymi fabrykami Fiata i Opla w strefie działa też wielu niewielkich poddostawców.
Zapowiadany przez Ministerstwo Gospodarki zwrot w stronę małych i średnich inwestorów w SSE ma zmniejszyć zależność stref od dużych firm i wygenerować nowe miejsca pracy wysokiej jakości. Potrzebne jest stworzenie bardziej elastycznych przepisów, bo teraz mniejsze przedsiębiorstwa narzekają m.in. na wymóg utrzymania miejsc pracy przez co najmniej trzy lata.
Wyzwaniem dla SSE jest również zmniejszenie dopuszczalnego prawem unijnym poziomu pomocy publicznej. Od 1 lipca limit zmalał w całym kraju z wyjątkiem czterech województw wschodnich oraz niektórych regionów w okolicach Warszawy.
Źródło: propertynews.pl




























