Coraz więcej zakładów produkcyjnych przenosi się do państwa Ameryki Łacińskiej. Produkcja koncentrować ma się przede wszystkim na elektronice, samochodach, urządzeniach oraz maszynach.
Według danych Boston Consulting Group, pracownicy meksykańscy są bardziej wydajni niż chińscy i produkują więcej towarów na godzinę niż ich chińscy odpowiednicy. Niższe są koszty energii. Przewiduje się również, że do 2015 roku zarobki meksykańskich pracowników będą o 30% niższe od chińskich w sektorze produkcji.
Zyska na tym gospodarka meksykańska, której roczne obroty mają w ciągu 5 lat wzrosnąć nawet o 60 miliardów dolarów. Dochody pochodzić będą głównie z eksportu, zwłaszcza do Stanów Zjednoczonych, do których wysyłane jest 2/3 wszystkich produktów.
Rząd w Waszyngtonie pozytywnie odbiera zmiany zachodzące u jego południowego sąsiada. Produkcja w Meksyku, w przeciwieństwie do chińskiej, w dużym stopniu wykorzystuje części pochodzenia amerykańskiego, a dogodne położenie geograficzne obniża koszty logistyczne.
Meksyk ma podpisaną umowę o strefie wolnego handlu z 44 krajami, co zwiększa jego globalne aspiracje gospodarcze. Z drugiej strony inwestorów odstrasza sytuacja na scenie politycznej, korupcja oraz kartele narkotykowe, z którymi rząd w Meksyku od kilku lat sobie nie radzi.
Źródło: Wall Street Journal






























