Superszybka kolej elektromagnetyczna, zwana w skrócie Maglev, to projekt JR Tokai, ogromnego operatora kolejowego na centralną Japonię. Budowa pierwszej komercyjnej linii z wykorzystaniem technologii rozwiniętej przez firmę ma zakończyć się w 2027 roku. Dzielący Tokio i Nagoję dystans 350 km będzie można pokonać w zaledwie 40 minut.
Pociągi Maglev, nad którymi JR Tokai pracuje od 1987 roku, wykorzystują zjawisko lewitacji magnetycznej.
Problemem jest koszt technologii. Szacuje się, że jej rozwijanie pochłonie jeszcze 550 mld jenów (16,5 mld złotych), a konstrukcja linii łączącej Tokio z Nagoją, która w 86 proc. będzie biegła tunelami, prawie dziesięciokrotnie więcej (5,4 bln jenów).
Komentatorzy zwracają też uwagę na niekorzystną sytuację demograficzną Japonii. Według szacunków japońskiego rządu, do roku 2045, kiedy linia kolei elektromagnetycznej ma połączyć stolicę z Osaką, populacja kraju zmniejszy się o 25 milionów, a co trzeci Japończyk będzie miał ponad 65 lat.
„Ze względu na prognozowany spadek populacji, nie można spodziewać się, że popyt na usługi kolejowe w Japonii będzie się zwiększał” – powiedział zajmujący się lobbingiem na rzecz kolei elektromagnetycznej były parlamentarzysta Mitsuo Horiuchi. „Wspieranie tego młodego przemysłu poprzez promocję technologii za granicą bez wątpienia stanie się jednym z priorytetów rządzących.”
JR Tokai liczy na to, że ich pociągi znajdą rynki zbytu poza Japonią, a pierwszym celem są Stany Zjednoczone.
Źródło : Puls Biznesu.pl






























