„Nieprzerwana przyjemność z jazdy” – tymi słowami określano długą na prawie kilometr i zawieszoną na słupach 15 m nad poziomem ulicy estakadę, która z zachodnich części miasta wpuszczała samochody prosto do jego centrum. Ulica miała cztery pasy w każdą stronę. Codziennie korzystało z niej 80 tys. samochodów.
Autostrady budowano, by obsłużyć rosnący ruch samochodowy. Wynoszenie ich ponad poziom ulicy było de facto tańsze, niż przebudowywanie tego, co pozostawiono kilkanaście metrów niżej. Ale z biegiem czasu estakady zaczęły stanowić problem, bo zaczęły się… sypać ze starości. Samo utrzymanie Ahyeon kosztowało 7,5 mln dol. rocznie. Nie było ich czym zastąpić, a utrzymywać trzeba było, bo w mieście pamiętano kilka katastrof budowlanych w tym m.in. zawalenie się mostu Seongsu w 1994 r. Zginęły wtedy 32 osoby.
Władze miasta myślą o zlikwidowaniu dwóch kolejnych autostrad w centrum miasta. Obecny burmistrz Park Won-soon rozbudowuje sieć tras rowerowych i planuje uruchomić w mieście linie tramwajowe.
Do sierpnia w miejscu estakady ma powstać nowa, 2,2–kilometrowa trasa wyłącznie dla autobusów. Oczywiście na poziomie jezdni, w dodatku z dużą ilością zieleni. Koreańscy inżynierowie wyliczyli, że „busostrada” pozwoli samochodom w tym rejonie Seulu na jazdę o 28 proc. szybciej, niż do tej pory. Ceny nieruchomości w pobliżu już poszły w górę.
Źródło : Transport publiczny.pl






























