Elon Musk skutecznie odciska swój ślad w branży kosmicznej (SpaceX) i motoryzacyjnej (Tesla Motors),
a wkrótce może zrobić to samo również przy transporcie zbiorowym. Koncepcja Hyperloop, czyli kapsuł transportowych przemieszczających się z prędkością sięgającą 1220 km/h, zaczyna nabierać realnego charakteru wraz z zapowiedzią budowy toru testowego.
Hyperloop odświeża koncept transportu opartego na pojazdach, które przemieszczając się w tubach
z podciśnieniem, mogą osiągać prędkości nieosiągalne dla jednostek naziemnych. Projekt zyskał
na popularności w sierpniu 2013 roku, po ukazaniu się kilkudziesięciostronicowego opracowania autorstwa inżynierów SpaceX i Tesla Motors.
Najprawdopodobniej w Teksasie powstanie tor testowy o długości pięciu mil, na którym swoje projekty będą mogli testować studenci i firmy. Inwestycja umożliwi każdemu badaczowi przeprowadzenie praktycznych testów pojazdów i rozwiązań, które najefektywniej wykorzystywałyby hermetyczne środowisko tub transportowych.
Jak w praktyce mógłby działać Hyperloop? Przedstawiona kilkanaście miesięcy temu na blogu Muska wizja, pokazuje kilkuosobowe wagoniki-kapsuły z turbiną na przodzie. Dzięki poduszce powietrznej i niskiemu ciśnieniu w tubie przy niewielkim nakładzie energii pojazd rozpędzałby się na przeszło pięciuset kilometrowej trasie San Francisco – Los Angeles do 1220 km/h, by pokonać ją w zaledwie… pół godziny. Kolejne kapsuły startowałyby w 30 sekundowych odstępach.
Brzmi pięknie, ale to wciąż tylko teoretyczna koncepcja. Tor i przeprowadzenie praktycznych testów zweryfikują prawdziwą wartość tej technologii.
Źródło: technowinki.onet.pl






























