To rozszerzenie na kolejny środek transportu rozwiązania znanego z autobusów. W sposobie zliczania opłaty nie ma żadnej nowości. Na podobnej zasadzie działa tzw. Oyster Card, czyli karta przedpłacona,
z której londyńczycy korzystają już od dłuższego czasu. Za przejazd będzie można płacić wszystkimi kartami wydawanymi przez banki brytyjskie (Visa, MasterCard, American Express), które posiadają funkcję płatności zbliżeniowych, a także smartfonami z taką funkcją.
System jest bardzo prosty. Przechodząc przez bramkę w metrze zbliżamy kartę płatniczą. To samo trzeba zrobić wychodząc z metra. System sam obliczy opłatę za przejazd, najbardziej korzystną dla pasażera (uwzględniając strefy biletowe, czas podróży, itp.) jeśli jeździliśmy dużo i okaże się, że najbardziej korzystny byłby po prostu bilet jednodniowy, zostanie nam pobrana z konta właśnie taka, maksymalna opłata.
Tamtejszy operator transportu zapowiedział również uruchomienie naliczania opłat w skali tygodnia. Jeśli przejedziecie się więc metrem kilka razy od poniedziałku do niedzieli i okaże się, że w tym czasie najbardziej korzystny byłby bilet tygodniowy, właśnie taka opłata zostanie ściągnięta z waszego konta.
Możliwość płacenia zbliżeniowego rozszerzono nie tylko na metro, ale też na tramwaje, miejską kolej
i większość połączeń kolejowych funkcjonujących w granicach miasta.
Źródło: transport-publiczny.pl






























