Intercity nie zgadza się na odbiór końcowy maszyn bez homologacji do 250 km/h, mimo że w Polsce nie ma jeszcze takiej infrastruktury.
Tymczasem zegar tyka. Żeby pociągi miały jakiekolwiek szanse na wyjazd w grudniu – jak planowano, powinny być teraz wyposażane np. w urządzenia pokładowego internetu. Jak dowiedział się DGP, specjaliści z T-Mobile, którzy realizują tę usługę dla PKP Intercity, w ostatnich dniach odeszli w tej sprawie z kwitkiem z bazy Pendolino na warszawskiej Olszynce Grochowskiej. Telekom chciał dokonać w pociągach pomiarów potrzebnych do instalacji nadajników Wi-Fi, rozprowadzenia kabli itd. – Producent nawet nie dopuścił przedstawicieli T-Mobile do pociągów. Teraz albo pociągi będą jeździły bez obiecanych udogodnień, albo technicy będą je pruli już podczas eksploatacji z pasażerami – usłyszeliśmy od osoby zaangażowanej w projekt.
Brak dostępu Intercity do pociągów ma jeszcze inne konsekwencje. Nie wiadomo np., w jaki sposób spółka Intercity chce przeszkolić maszynistów i załogi pokładowe swojej spółki zależnej Wars.
Francuski Alstom odmawia komentarzy w tej sprawie. Potwierdziliśmy tam jednak, że dopóki nie będzie odbioru końcowego, pociąg jest własnością producenta. Tak reaguje on na zachowanie Intercity, który z powodu braku homologacji od maja nakłada na Alstom kary umowne: po pół miliona euro miesięcznie za jeden pociąg.
Źródło : Dziennik Gazeta Prawna




























